VonMurr · Albums

OBELISK_01 4322

OBELISK_03 4011 OBELISK_04 4031 OBELISK_05 4092 OBELISK_06 4085 OBELISK_07 4070 OBELISK_08 4160 OBELISK_09 4153 OBELISK_10 4205 OBELISK_11 4248 OBELISK_12 4313 OBELISK_19 4419 OBELISK_02 4290 OBELISK_01 4322 OBELISK_13 4282 OBELISK_14 4208 OBELISK_15 4352 OBELISK_16 4341 OBELISK_17 4361 OBELISK_18 4364 OBELISK_20 4381

Obelisk, sculpture, acrilic fiber, car paint, 3 m high

Pasaż Kultury, BWA Arsenał,
Poznań, Rynek, 2010


The Obelisk

The old market square, the ‘old town’ – the historical and tourist heart of every old city – are an attractive, yet difficult, location for a public project. Attractive because a mass audience is guaranteed here, and difficult because obliged towards both genuine history and not necessarily authentic ‘oldness.’ The Poznań market square is a special place for several reasons: besides the interesting but predictable we will find here an unexpected modernist implant – the Arsenał contemporary art gallery (and especially its geometric façade), in a place generally oriented towards the past. Another particular event are the townhouses on the eastern side of the architectural ‘island’ occupying the square’s centre, which, in an amusing manner, integrate illustrational imagination with reality. Finally, a distinct spot on the map of the wonders and marvels is a preserved late-mediaeval whipping post – a feature both highly symbolic and formally super-synthetic. Adding dreary piquancy to its appeal is the fact that its construction was ‘paid for with fines imposed on servants for dressing too elegantly.’ Due to their grim uncanniness, instruments of torture and places of torment quickly assimilate the role of curiosities. Let us consider Auschwitz, for example, as one of Cracow’s major tourist attractions. The transformation, which can be viewed as a cultural perversity as well as in its ludic aspect, is both fascinating and disturbing. In this specific case, it is yet another opportunity for me to question an icon of suffering and humiliation, to try and create a parallel monument in praise of vitality and sensual joy. The installation is based on the principle of polarised mirrors. We have two protagonists: the pillory and a pink obelisk. Two phallic events of completely different meaning are confronted here. One is terrible, the other pleasing. The brutality of the steel shaft is opposed with the lollipop sweetness of a lathe-turned chess figure. Degradation versus full erection. Faced with the existing colour range and ‘denseness’ of the site itself, I was interested in a strong intervention on the level of modern formal simplicity as well as intense colour. Pink appears to me natural and adequate here, and for several reasons. Certain that the confrontation’s dynamics will work, I am nonetheless interested in how the non-aggressive, but essentially erotic, proposition will perform towards its viewers. And even more so, how they will perform towards it. I am hoping for fetishistic potential, and I mean here not so much the evident association with an erotic toy as the more universal aspect: a shape that begs to be fondled. We have a graceful, abstract form that refers to both the beauty of the aforementioned chess figure and to the hedonist ‘palace’ aesthetics – banisters, balustrades, ornaments, which we like so much to run our hand across. Sacral references – monoliths, menhirs, let alone the ‘contemporary’ Far Eastern stupas – served also as an important inspiration for me in this project. I also like the fact that the project combines sensuality – being literal and essentially ‘tangible’ – with a mental aspect, as an object-metaphor of a sophisticated, mathematically calculated shape. I believe in the potential of beauty, pleasure, ecstasy. In the nobleness of geometry. The rest is experimentation.

Maurycy Gomulicki, Warsaw, May 2010


Obelisk

Rynek, "starówka" – historyczne i turystyczne serce każdego wiekowego miasta to atrakcyjna a jednocześnie trudna lokalizacja dla publicznego projektu. Atrakcyjna, ponieważ masowa widownia jest tu gwarantowana, trudna, bo zobowiązana estetycznie tak wobec autentycznej historii jak nie koniecznie czujnej "staroświeckości". Rynek poznański szczególny jest z kilku względów – obok tego, co interesujące lecz i przewidywalne znajdziemy tam nieoczekiwany modernistyczny implant – mam tu na myśli galerię sztuki współczesnej "Arsenał" (a szczególnie jej geometryczną fasadę) – w miejscu zasadniczo ukierunkowanym na przeszłość. Kolejnym partykularnym zdarzeniem są kamieniczki po wschodniej stronie architektonicznej "wyspy" zajmującej centrum placu, które w zabawny sposób integrują ilustracyjną fantazję z rzeczywistością. Wreszcie wyraźnym punktem na mapie cudów i dziwów jest zachowany tu późnośredniowieczny pręgierz - obiekt o silnej wymowie symbolicznej a jednocześnie nader syntetyczny formalnie. Dodatkowej ponurej pikanterii dodaje mu fakt, iż jego budowa "sfinansowana została z grzywien nakładanych na służące noszące przesadnie eleganckie stroje". Narzędzia tortur i miejsca kaźni poprzez swoją ponurą niesamowitość szybko asymilują rolę ciekawostek. Przyjrzyjmy się choćby Auschwitz jako jednej z atrakcji turystycznych Krakowa. Fascynująca i niepokojąca jest ta przemiana, którą rozpatrywać można tak jako perwersję kultury jak i w jej ludycznym aspekcie. Dla mnie w tym konkretnym wypadku jest to kolejna okazja by kontestować jeszcze jedną ikonę cierpienia i poniżenia, by spróbować stworzyć paralelny monument ku chwale witalności i zmysłowej radości. Przygotowana instalacja działa na zasadzie spolaryzowanych zwierciadeł. Mamy dwóch protagonistów: pal męczarni i różowy obelisk. Konfrontują się dwa zdarzenia falliczne o całkowicie różnej wymowie. Jedno straszne, drugie rozkoszne. Brutalności stalowego bolca przeciwstawiona zostaje cukierkowa słodycz toczonej figury szachowej. Upodlenie versus rozkwitanie. Dawne kontra współczesne. W obu wypadkach pełna erekcja. Wobec istniejącej gamy kolorów i "gęstości" samego miejsca interesowała mnie mocna ingerencja tak na poziomie prostoty nowoczesnej formy jak intensywnej barwy. Róż z wielu powodów wydaje mi się tu naturalny i adekwatny. Pewien efektywności dynamiki pojedynku ciekaw jednak jestem jak nieagresywna lecz esencjonalnie erotyczna propozycja sprawdzi się wobec odwiedzających rynek ludzi. A jeszcze bardziej jak oni wobec niej. Liczę na fetyszystyczny potencjał przy czym nie mam tu na myśli ewidentnej asocjacji z erotyczną zabawką ile bardziej uniwersalny jego aspekt – kształt kuszący do pieszczoty. Mamy wdzięczną, abstrakcyjną formę, która odwołuje się tak do piękna wspomnianej już figury szachowej, jak do hedonistycznej estetyki "pałacowej" – rzeźbionych kolumienek, balustrad, ornamentów po których tak chętnie przeciągamy dłonią. Referencje sakralne: monolity, menhiry czy bardziej "współcześnie" południowoazjatyckie stupy też były dla mnie istotną inspiracją w tym projekcie. Podoba mi się również to, że łączy on zmysłowość – będąc z jednej strony dosłowny i esencjonalnie "dotykalny" – z aspektem mentalnym – jako obiekt-metafora o wysublimowanym, skalkulowanym matematycznie kształcie. Wierzę w potencjał piękna, przyjemności, rozkoszy. W szlachetność geometrii. Reszta jest eksperymentem.

Maurycy Gomulicki, Warszawa, 24 maja 2010

pinknotdead.blox.pl/2010/07/RO ZOWY-OBELISK.html

50 photos | 708 views



Comments on this set

view profile

molokoistka says:

This is extraordinary!
Posted 86 months ago. ( permalink )

Would you like to comment?

Sign up for a free account, or sign in (if you're already a member).